* * *

Królestwo moje
sprzedałam
za pędzle, farby
i płótno
paktowałam z Bogiem
i z szatanem
o iskrę
i któryś
uczynił mnie
królową błękitu
w tonacjach kobaltu i ochry
rozbieram i ubieram kobiety
przeczuwając wieczność
ścigam nieuchwytne
choć rudowłosa
z tamtego obrazu
znów się ze mnie śmieje

ubrana w słoneczną koronę
popołudniowych marzeń
o przygodnych romansach
czytałam biografie
holenderskich malarzy
dziewczyna z perłą
puszczała do mnie oko
ale Jan Vermeer
pogroził mi palcem
nie spodziewaj się miła
że z tobą jakakolwiek chwilka
zapisana w wieczności
piórem pędzlem ołowiem
odnaleziona będzie
w sercu gołębia
którego karmisz
choć nie wszystko umiera