Wieczór autorski Izy Bill Wieczór autorski Izy Bill Wieczór autorski Izy Bill Wieczór autorski Izy Bill Wieczór autorski Izy Bill
2 grudnia 2012 roku o godzinie 17-ej odbyło się mój wieczór autorski w Jeleniej Górze w „Orient Expressie” na „Peronie narodów”. Spotkaniu towarzyszyło spotkanie trzech Muz-Malarstwa, Muzyki i Poezji czyli wernisaż prac Joanny Małoszczyk, występ wokalno-gitarowy Ryszarda Stańko i moje wiersze z najnowszego tomiku „Kameleony”. Wieczór odbył się pod patronatem Jeleniogórskiego Klubu Literackiego.
Kiedy wypuściłam „Kameleony” z klatki kartek, spragnione dotknięcia ich sensu poczęcia rozbiegły się między myśli gości. Pod palcami, stopami, we włosach bezbronne dały zajrzeć sobie w oczy, dały się odkryć każdemu na jego własny sposób. Padło pytanie od poetki Wiesławy Siemaszko Zielińskiej skąd, u tak młodej, ładnej i zdolnej kobiety jak ja, tyle smutku, żalu a nie piękna miłości, szczęśliwej miłości. Odpowiedziałam, że kochałam, ale to smutek stał się moją fascynacją, głębią doznań, kopalnią odczuć. Kocham ten żal, daje mi siłę tworzenia. Tak powstały „Kameleony”, to ujarzmiony smutek. Wierniejszy niż jakikolwiek Mistrz. Jest jak oswojone zwierzę kot czy pies, trzyma się swojej pani i okazje jej przywiązanie a ja daję mu miskę pełną siebie. A może po prostu jestem autentyczną masochistką uczuciową? Nie ważne. Najważniejszy jest czytelnik, który przecież też czuje i bardziej niż poeta potrzebuje się odnaleźć w świecie swoich uczuć. Poeci cierpią inaczej niż zwykli ludzie. Poezja ma być portalem do połączenia tych światów. Chciałabym być lekarzem dusz. Znaleźć lekarstwo na cierpienie. Na razie postanowiłam się zaprzyjaźnić ze swoim smutkiem niespełnienia .Myślę, że jest to dobra znajomość. Chcę, aby moim czytelnicy też nauczyli się żyć z tymi negatywnymi kameleonami tj żalem, smutkiem, cierpieniem, rozczarowaniem, tęsknotą. Oswoiłam je wszystkie, choć nie było łatwo. Codziennie ludzie się na sobie zawodzą. Relacje międzyludzkie a szczególnie te damsko-męskie są strasznie skomplikowane.
Wszyscy to wiemy a jednak i tak wpadamy w pułapkę nieporozumienia. Moi bohaterowie to klasyka sytuacji, kiedy osoby bliskie przestają ze sobą rozmawiać.Za każdym razem, kiedy mam wieczór poezji z „Kameleonami” mam nadzieję, że moi goście wyjdą ze spotkania lepsi…ode mnie.