Ta ziemia przyjęła mnie bez większych waśni,
jak matka dziecko ze świeżą blizną.
To miasto w kotlinie i wzgórza, jak z baśni,
stały się moją małą ojczyzną.
Piastowska byłaś, czeska, potem – niemiecka.
Teraz znowu jesteś nasza po wiekach.
Pokochali Cię wszyscy – jedni od dziecka
…i ci, rzuceni tu przez los człowieka.
Dla tych zza Odry „Hirschbergiem” będziesz –
– wspomnieniami, które nostalgię budzą.
A dla zabużan – ich spotkasz wszędzie –
– Ojczyzną nową (i swoją, i cudzą).
Każdy sobie miejsce na ziemi znajduje.
Ja to swoje zdążyłem polubić.
Tylko czemu przymus po latach się czuje,
by wspomnienia kresowe hołubić?
 lipiec 2007, marzec 2010
© by Jerzy Suchocki